AI wdraża za mnie platformy kursowe: proces na jedną komendę
Wdrożenie platformy kursowej to u mnie kilkaset punktów: klon szablonu, płatności, faktury, regulaminy, zgody na pliki cookies, kursy, analityka, start. Kiedyś każde wdrożenie oznaczało kilkanaście dni klikania i za każdym razem to samo uczucie, że gdzieś coś pominąłem. Dziś automatyczne wdrożenie platformy kursowej wygląda u mnie tak: wpisuję jedną komendę, AI czyta stan projektu z mojego CRM-a, mówi, co jest następnym krokiem, i większość punktów wykonuje samo. Ja podejmuję decyzje.
W tym wpisie pokazuję, jak do tego doszedłem, dlaczego checklista w aplikacji wygrywa z checklistą w głowie i co w takim procesie musi zostać przy człowieku, nawet jeśli AI technicznie umie to zrobić.
Kontekst: kilka wdrożeń naraz i jedna głowa
Buduję platformy kursowe dla ekspertów, którzy chcą sprzedawać kursy online: WordPress, sklep, system kursów, mailing, płatności, faktury. Każde wdrożenie jest inne w szczegółach, ale w większości składa się z tych samych kroków. I właśnie te powtarzalne kroki zjadały najwięcej czasu.
Do tego mam ADHD i prowadzę kilka wdrożeń jednocześnie. Trzymanie w głowie, na którym etapie jest która klientka, po prostu nie działa. Notatki w plikach też nie, bo rozjeżdżają się po tygodniu. Potrzebowałem miejsca, które w trzy sekundy pokaże mi, co jest zrobione, co zostało i na kim wisi następny krok.
Pierwsza wersja: aplikacja-poligon
4 sierpnia 2026 roku zapisałem pomysł: własna aplikacja do wdrożeń, w której Claude jest wykonawcą, a skille Claude Code są etapami procesu. Każdy klient osobno, postęp widoczny na jeden rzut oka. Cel biznesowy postawiłem wysoko: gotowa platforma w jeden dzień zamiast kilkunastu dni.
Zacząłem od etapu, który bolał najbardziej – klonowania szablonu na nową domenę. Wcześniej robiłem to wtyczką do kopii zapasowych, klikając przez około 40 minut. Po napisaniu skryptu i skilla /klon ten sam krok zajmuje około 2 minut. To był dowód, że podejście ma sens: mały skrypt na etap, skill, który go odpala, i własna weryfikacja na końcu.
Pierwsza aplikacja stała lokalnie na moim komputerze: kilka plików z danymi i jedna strona HTML. Proces był zapisany jako lista etapów z checklistami, a stan każdego projektu w osobnym pliku. Edytowałem go ja w przeglądarce i AI po każdym etapie.
Przeniesienie do CRM: jedno źródło prawdy
Po tygodniu testów przeniosłem cały silnik do mojego CRM-a, do modułu projektów. 11 sierpnia zaimportowałem 6 etapów i 216 punktów, a każdy projekt dostał zakładkę „Wdrożenie” z danymi klienta, dostępami, pocztą klienta, notatnikiem i checklistą. Sześć dni później lokalna aplikacja została skasowana razem z kopiami. Dwa miejsca z tym samym stanem to przepis na to, żeby sprawdzać wszystko dwa razy.
Dlaczego to takie ważne? Bo sesja AI może się urwać w każdej chwili. Claude nie pamięta poprzedniej rozmowy, a ja nie pamiętam, co dokładnie zrobił trzy dni temu. Stan zapisany w CRM przeżywa każdą przerwę: nowa sesja zaczyna od odczytu checklisty, a nie od pytania „na czym skończyliśmy?”.
Jak to działa dziś
Dyrygent i skille etapów
Całym procesem dyryguje jeden skill: /platforma. Na starcie sesji czyta z CRM stan wdrożenia, sprawdza, który etap jest otwarty, i podaje następny konkretny punkt. Etapy mają własne skille: /klon, /platnosci, /ustawienia, /kursy, /analityka, /start-platformy i /backup. Każdy trzyma swoją procedurę i swoje pułapki, na które już raz nadepnęliśmy.
Kolejność też jest zapisana. Płatności idą przed wszystkim innym, bo to minimum, żeby platforma mogła sprzedawać. Kolory, podstrony i kursy czekają.
Każdy punkt ma właściciela
Punkt checklisty ma pole „kto”: AI, ja, osoba z mojego zespołu albo klientka. W panelu każdy widzi wyłącznie swoje zadania. Dziś bazowy proces ma 361 punktów: 225 w rdzeniu i resztę w 15 modułach opcjonalnych. 174 z nich robi AI.
Ta liczba rośnie, bo jedna reguła działa bez przerwy: jeśli AI widzi punkt przypisany człowiekowi, a umie go wykonać samo, to go wykonuje i przepisuje na siebie. Pierwsze takie przejście, 21 sierpnia, przesunęło do AI 20 punktów naraz.
Odhaczanie w tej samej chwili, nie na koniec
Punkt jest skończony dopiero wtedy, gdy jego stan siedzi w CRM, z dowodem wykonania w komentarzu. Nie „zrobię i potem odhaczę hurtem”, bo sesja może się urwać i wiedza przepada. Zrobione, ale nieodhaczone, jest dla mnie niezrobione – muszę to sprawdzać drugi raz.
Jest też bramka w drugą stronę. Kiedyś AI potrafiło przy swoim punkcie zostawić komentarz „brakuje danych” i uznać sprawę za załatwioną. Dziś narzędzie do odhaczania odmawia zapisania samego komentarza przy punkcie AI, chyba że zaczyna się od „CZEKA NA:” i mówi, na kogo. Brak danych nie jest blokadą: dane firmy klientki AI samo dociąga z rejestrów, na przykład z GUS i wykazu podatników VAT.
Standard w szablonie, decyzja w checkliście
Każde ustawienie, które jest identyczne u każdej klientki, nie powinno być punktem do przeklikania. Trafia do szablonu, który dziedziczy każdy klon, a w procesie zostaje jedna komenda sprawdzająca rozjazdy. Jeden taki skrypt zastąpił osiem punktów i piętnaście zakładek ustawień wtyczki SEO.
Ustawienia WordPressa, które zależą od danych klientki, robi moja wtyczka-konfigurator. W połowie października miała 29 kroków: od danych firmy w stopce, przez podpis w mailach sklepu, po kontener Tag Managera. Najpierw przebieg „na sucho”, który pokazuje, co by zmienił, potem jeden przebieg na ostro.
Pakiet startowy i audyt końcowy
Każde dopytywanie klientki w trakcie oznacza kilka dni przestoju. Dlatego wszystko, czego potrzebuję – dane firmy, dostępy, decyzje – zbieram na starcie jedną wiadomością. Dopiero gdy komplet jest, wdrożenie leci jednym ciągiem.
Na końcu jedna komenda przechodzi przez 11 obszarów: SEO, cookies, ślady szablonu, dokumenty prawne, płatności, pocztę, sprawy techniczne, konta, kopie zapasowe, wtyczki i media. Niczego nie zmienia, tylko raportuje. Jeśli znajdzie błąd, wdrożenia nie zamykam.
/platforma # stan projektu i następny punkt
odhacz.sh <projekt> platnosci/<punkt> zrobione "dowód wykonania"
audyt.sh TWOJA_DOMENA.pl --zapisz # 11 obszarów, błąd = nie zamykam
Jeśli zastanawiasz się, jak zamienić Twój powtarzalny proces w coś podobnego – z AI, które wykonuje, i Tobą, który decyduje – na konsultacji 1:1 rozpiszemy go razem na etapy i punkty.
Ślepe uliczki, które kosztowały mnie najwięcej
Reguły zapisane jako punkty checklisty
Na początku wszystko lądowało w checkliście, także zasady typu „nigdy nie włączamy tej metody płatności”. Problem: punkt się odhacza i znika z widoku, a zasada obowiązuje przez całe wdrożenie. Reguła wpisana jako zadanie gwarantowała, że później ją złamię. Dziś zasady leżą w osobnym pliku, który AI czyta na wejściu do każdego etapu, a checklista zawiera wyłącznie zadania.
Instrukcje, które się rozjechały
Wiedza o wdrożeniach siedziała w kilku miejscach: skille, plik zasad, opisy punktów, notatki o wtyczkach, pamięć AI. Każde wdrożenie coś dopisywało i z czasem dwa miejsca mówiły co innego. AI wykonywało nieaktualną wersję w przekonaniu, że robi zgodnie z procesem. Teraz ma obowiązek szukać sprzeczności przed wykonaniem punktu i zgłaszać je mnie, zamiast samodzielnie wybierać.
Checklista kontra ustalenia z klientką
U jednej klientki opis projektu mówił jasno: inne bramki płatności niż standardowe i bez bloga. Domyślna checklista prowadziła w standardową bramkę i w bloga. Gdyby AI nie przeczytało opisu, zrobiłoby całe wdrożenie obok ustaleń. Od tego czasu opis projektu wygrywa z procesem, a AI czyta go na starcie każdej sesji.
Moment, w którym to zrozumiałem: checklista w aplikacji nie wygrywa z checklistą w głowie dlatego, że jest ładniejsza. Wygrywa, bo przeżywa każdą przerwaną sesję – moją i AI – i bo da się ją sprawdzić kodem, a nie pamięcią.
Co musi zostać przy człowieku
AI technicznie umie zrobić prawie wszystko, co da się zrobić z konsoli. To nie znaczy, że powinno. W moim procesie są rzeczy, których AI nie przejmuje nigdy:
- Konta i wnioski na dane klientki – bramki płatności, system faktur, hosting wideo. To jej tożsamość i jej pieniądze.
- Wszystko z kartą płatniczą i przelewem, łącznie z doładowaniem salda.
- Kontakt z klientką – wiadomości, szkolenie, potwierdzanie danych. AI przygotowuje szkic, wysyłam ja.
- Prawdziwe zamówienia i statusy zamówień. Jedna zła zmiana statusu potrafi wystawić fakturę i wysłać ją do KSeF. Test płatności kończy się na stronie wyboru metody płatności u operatora, bez wpłaty.
- Decyzje biznesowe – ceny, które produkty, paleta kolorów, sposób fakturowania.
- Akceptacja dokumentów prawnych. Wdrożenia nie zamykam, dopóki klientka nie potwierdzi na piśmie, że przeczytała regulamin, politykę prywatności i resztę stron. To jej działalność i jej odpowiedzialność.
Efekt
W silniku prowadziłem do tej pory dziewięć wdrożeń. W CRM jest 1455 punktów odhaczonych jako zrobione, każdy z komentarzem, co dokładnie zrobiono, i 484 świadomie pominięte, bo nie dotyczyły danego projektu. Kiedy klientka przyszła z własnym WordPressem zamiast naszego szablonu, nie budowałem niczego od zera: powstał drugi proces według tych samych zasad, dziś 10 etapów i 52 punkty, z czego 40 robi AI.
Czasu całego wdrożenia nie mierzę stoperem, więc nie podam jednej liczby. Najczytelniej widać zmianę na klonie: z około 40 minut do około 2. Ważniejsze od minut jest jednak co innego. Nie trzymam już w głowie, gdzie jest który projekt. Otwieram zakładkę wdrożenia i w kilka sekund widzę, co zostało i na kim wisi.
Jak zacząć u siebie – checklista
- Spisz proces, który powtarzasz u każdego klienta, jako etapy i punkty. Nie akapity – punkty, które da się odhaczyć.
- Każdemu punktowi nadaj właściciela: AI, Ty, zespół albo klient.
- Oddziel zadania od zasad. Zadanie się odhacza, zasada obowiązuje cały czas i musi mieć osobne miejsce.
- Trzymaj stan w aplikacji, nie w rozmowie z AI. Nowa sesja ma zaczynać od odczytu stanu.
- To, co identyczne u każdego klienta, zapiecz w szablonie i sprawdzaj jedną komendą.
- Wypisz jawnie, czego AI nie robi nigdy – pieniądze, tożsamość klienta, kontakt, decyzje.
- Zakończ proces audytem, który przy błędzie nie pozwala go zamknąć.
Czego nauczyła mnie ta historia
AI nie przyspiesza procesu, którego nie ma. Najpierw musiałem go spisać, przyciąć i podzielić na etapy, a dopiero potem oddać AI do wykonania. Każde kolejne wdrożenie ma być szybsze od poprzedniego, więc przy każdym punkcie zadaję dwa pytania: czy on w ogóle jest potrzebny i czy da się go zrobić komendą. Odpowiedź zamieniam w zmianę od razu, a nie „przy następnej okazji”.
FAQ
Czy wdrożenie platformy kursowej da się w pełni zautomatyzować?
Techniczną część w dużej mierze tak: klon, konfigurację, dokumenty, weryfikację. Nie da się i nie powinno się automatyzować kont zakładanych na dane klientki, płatności, kontaktu z nią i decyzji biznesowych. U mnie AI wykonuje prawie połowę punktów, resztę robią ludzie.
Czym jest skill w Claude Code?
To plik z procedurą, który Claude Code wczytuje, gdy zadanie do niego pasuje. Zawiera kroki, gotowe komendy i pułapki, na które już raz nadepnięto. Dzięki temu AI za każdym razem robi to samo zadanie w ten sam sposób.
Dlaczego stan wdrożenia trzymać w CRM, a nie w rozmowie z AI?
Bo rozmowa się kończy, a AI nie pamięta poprzednich sesji. Stan zapisany w aplikacji przeżywa każdą przerwę i jest widoczny dla wszystkich: dla mnie, zespołu i kolejnej sesji AI.
Ile punktów ma proces wdrożenia platformy kursowej?
Mój proces bazowy ma dziś 361 punktów, z czego 225 to rdzeń, a reszta to moduły opcjonalne, takie jak rezerwacje terminów czy integracje reklamowe. Liczba nie jest celem – regularnie wykreślam punkty, które szablon już załatwia.
Czy AI może samo zmieniać statusy zamówień w sklepie?
U mnie nie, nigdy. Zmiana statusu potrafi wystawić fakturę i wysłać ją do systemu KSeF, a to dokument urzędowy u klienta mojej klientki. Dostęp po zakupie testuję przez konfigurację łańcucha i konto testowe, a nie przez prawdziwe zamówienie.
Chcesz tak samo uporządkować swoje wdrożenia?
Jeśli robisz u klientów wciąż te same kroki i masz poczucie, że proces siedzi tylko w Twojej głowie – to dobry moment, żeby go wyjąć na zewnątrz i oddać AI to, co da się oddać. Na konsultacji 1:1 pokażę Ci, jak rozpisać proces na etapy, skille i bramki, żeby AI wykonywało, a Ty decydował. Wolisz najpierw zapytać? Napisz do mnie.
A jeśli potrzebujesz po prostu gotowej platformy kursowej, wdrożonej tym procesem, zajrzyj na platformykursowe.pl. Automatyzację innych procesów w firmie zrobimy w ramach automatyzacji procesów w Kosari.
Masz podobny problem? Napisz do mnie
Automatyzacje, AI w firmie, strona albo platforma - odpowiem osobiście, zwykle w ciągu 24 godzin.
